Secret Garden – Coodo autumn/winter 2016

Po pierwszej współpracy z Beatą czekałam z utęsknieniem na kolejną okazję do spotkania i wspólnych zdjęć. Jak opowiedziała mi o koncepcji sesji jej najnowszej kolekcji Coodo, a do tego dodała słowa, że mam robić po swojemu i ufa mi w pełni, czułam, że rosną mi skrzydła, na których polecę wysoko i pięknie. Wiedziałam, że będzie dobrze, w końcu to w 100% to co kocham w zdjęciach najbardziej – dziecięca spontaniczność, ciekawość, dzikość, do tego wspaniały produkt, który sam się broni jakością i pięknem w najbardziej zaczarowanym i przyjaznym ogrodzie jaki znam – u Anetki i Stefana z Pokrzywnika 11. Co najważniejsze, to był naprawdę wspaniały dzień z dobrymi ludźmi i toną pozytywnej energii, zdjęcia powstawały lekko, swobodnie i z uśmiechem na ustach.

Na koniec jeszcze muszę i tu podziękować mojemu mężowi Gniewkowi, który dzielnie ogarniał dwójkę naszych synków, żebym ja mogła się dobrze bawić schowana za aparatem.

Read more


Yearning for sun and starlight

Parę lat temu podjęłam decyzję o powrocie w swoje ukochane Karkonosze. Postanowiłam odpuścić sobie duże miasta, pogoń za zleceniami, wielkie białe studia i sztab asystentów. Zawsze starałam się pracować sam na sam z modelką. Nie chciało mi się nosić blend, lamp, czy innych fotograficznych wspomagaczy. Światło naturalne jest niezmiennie jedynym bliskim towarzyszem podczas tworzenia moich opowieści. Fotografii nie potrzeba wiele z zewnątrz, za to bardzo wiele od nas, z serca i myśli. Oczywiście to co tworzę odbiega od standardów wielkoformatowych reklam, ale to dobrze, bo to nie moja bajka. Marzyłam o tym, że kiedyś, właśnie po moje historie, będą przyjeżdżać ludzie nawet z drugiego końca kraju. Zakochają się w moich lasach, łąkach i górach, a ja nie będę musiała udawać kogoś, kim nie jestem. Na szczęście tak się stało, choć nie zawsze było to proste.

Dziś kolejna leśna historia – pierwszy od dawna, projekt własny. O księżniczce wschodów i królowej zachodów słońca.

pozowała Kamila Nicpan

malowała Ola Oblicka.

klisze wywołał mąż Gniewko

i już.

Read more


Zuza i Olek – plener ślubny

Obserwując stronę magicznej Polnej Zdrój, trafiłam na zdjęcia pary, która zachwyciła mnie pięknem ich ceremonii i ich samych. Patrzyłam na zjawiskową Pannę Młodą, obraz z kwiatów i nie mogłam przełknąć żalu, że mnie tam z nimi nie było. Jak się mnie olśniło kilka tygodni później, mogłam tam być, bo Zuza napisała do mnie w sprawie reportażu, ale odmówiłam im ze względu na przyjście na świat mojego drugiego synka. Od początku jednak planowaliśmy nadrobić ten brak późniejszym plenerem ślubnym i tak właśnie się stało. Zakochani (po uszy!) mogli przy okazji ubrać nieco inne stroje, dzięki czemu zobaczyłam najpiękniejszą suknię (a dokładnie to bluzkę i spódnicę) ślubną. Olek również wyglądał świetnie, a oni razem, ich uczucie… to, moi drodzy, była bajka.

Read more


Lookbook COODO

Zazwyczaj mówi się o czerpaniu dobrej energii pełnymi garściami, w przypadku tej sesji możemy spokojnie przerzucić się na wywożenie tej energii taczkami. Kumulacja dobrych, ciepłych ludzi. Od twórcy, przez modeli i ich rodziców, po wspaniałych gospodarzy Pokrzywnik 11. Śmiech, gaworzenie, mlaskanie i zapach przepysznego orzechowca wypełniał powietrze. Mimo że po powrocie do domu nie mogłam się za bardzo ruszać, a podłoga w Pokrzywniku nigdy nie była wypolerowana jak po moim tarzaniu się za maluchami, było mi lekko, świeżo, wspaniale. To był bardzo potrzebny oddech w mojej fotograficznej podróży. Dziękuję przede wszystkim Beatce, założycielce marki Coodo, która mogła tę sesję zrobić gdziekolwiek by chciała, a jednak zdecydowała się przyjechać ze swoimi bliskimi przez pół Polski właśnie do mnie. Dziękuję wspaniałym, małym modelom – Witkowi, Ronji, Guciowi, Stasiowi  i ich rodzicom, bez których nie powstałyby te zdjęcia i najlepszym gospodarzom – Anetce i Stefanowi, za to, że stworzyli Pokrzywnik 11 i dzielą się z innymi swoją magią. To był wyjątkowy dzień, który zapamiętam na bardzo długo.

Nie mogę też nie wspomnieć o samych ubrankach Coodo. Naprawdę są najwyższej klasy, wspaniale leżały na każdym maluchu i z całą pewnością sami modele czuli się w nich znakomicie. To ile serca zostało włożone w zbudowanie całej marki, jest godne podziwu i naśladowania. Trzymam kciuki za szybki sukces, bo Beacie się on w 100% należy.

Read more


Ekipa A

Do tej sesji wracałam z sentymentem kilkukrotnie i nie miałam wątpliwości, że to właśnie te zdjęcia poprawią nie tylko mi, ale i Wam humor z powodu mało przyjemnej odwilży za oknem. Anne i Adam to nie tylko moi dobrzy znajomi, ale i pierwsza para, której zrobiłam zdjęcia ciążowe. Jak widać na poniższych zdjęciach, trochę czasu już od tej sesji minęło, a ich radosna ekipa powiększa się skutecznie o kolejnych małych, cudownych ludzi.

Read more


Kasia i Paweł

Wyobraźcie sobie energię atomową zamkniętą w jednej istocie, potem pomnóżcie to razy 10 i może wtedy zbliżycie się do wyobrażenia o osobie jaką jest Kasia Lemonka. Pełna uśmiechu, zarażająca pozytywną energią, z odpowiednim mężczyzną u boku. O tym ślubie wiedziałam od bardzo dawna i nie wyobrażałam sobie, żeby mnie miało na nim zabraknąć. Niestety zdjęcia nigdy nie oddadzą w pełni ogromu radości i szaleństwa jakie towarzyszyły mi tego dnia, ale w sumie może to i dobrze. Część wspomnień powinna zostać tylko dla osób, które miały szczęście uczestniczyć w tym dniu, a wierzcie mi, będzie co wspominać z rogalem na twarzy.

Read more


Cisza i ogień

Zdarzają się na mojej drodze ludzie, którzy oddziałują na mnie w sposób wyjątkowy. Ponad słowami, gestami, po prostu energią wypływającą nieświadomie z nich samych. Taką kobietą jest Justyna – fotografka, artystka, instruktorka jogi, podróżniczka. Otuliła mnie swoim spokojem i zaraziła równowagą. Zazdroszczę jej uczniom, którzy mogą czerpać z tego źródła znacznie częściej. Mi wystarczyło kilka chwil uciekając przed deszczem, by odnaleźć ciszę i uśmiech. Oby do następnego.

Read more


Reportaż ślubny Ola i Michał

Obok urody tej pary z pewnością nie da się przejść obojętnie. Już na naszej krótkiej sesji narzeczeńskiej nie chciało mi się odrywać od nich obiektywu. Na szczęście w dniu ślubu miałam wiele godzin na to, by móc zamknąć ten magiczny czas i ich młodość w kadrach. To jeden z tych reportaży, gdzie słowa mogą się schować, więc zostawiam więcej miejsca na zdjęcia, które mam nadzieję powiedzą więcej.

Read more


Ania Kamil i Łucja

Etat mamy i fotografki w pełni sezonu utrudnia regularne publikowanie postów, ale wiem, że są pośród Was cierpliwi czytelnicy, którzy wyrozumiale czekają. Pamiętam, że gdy Ania i Kamil wysiedli z auta i zobaczyłam ich po raz pierwszy, pomyślałam: “O, będzie dobrze.” Było nawet bardzo dobrze. Szczęśliwie Łucja dołączyła już do świata poza-brzuszkowego i zapewne nieźle już harcuje. Mam nadzieję, że i ją uda mi się kiedyś poznać, bo spotkanie z jej rodzicami to była sama przyjemność.

Read more


Intymny ślub Kamili i Wojtka

Każdy ślub jest wyjątkowy, ten był z wielu powodów. Jednym z nich jest odwaga i szczerość jaka za nią szła. Odwaga, by przeżyć ten dzień w szczególnie intymny sposób. Każdy ma prawo świętować swój ślub w takich warunkach i w takim towarzystwie, jakie sobie wymarzy. Jeden ślub od drugiego nie jest lepszy ani gorszy. Najważniejsze, żeby był prawdziwy, w zgodzie ze sobą. Tak właśnie było i tym razem. Kamilę i Wojtka znam już kawałek czasu i możliwość spędzenia tego dnia razem z nimi, siedząc i świętując z nimi przy jednym stole – to był zaszczyt. Ich miłość jest piękna, jeszcze piękniejsza niż oni sami. Dojrzała, cierpliwa, silna. Dla mnie było to szczególne przeżycie. Bose stopy na trawie, śpiew ptaków zamiast orkiestry, brak rozkładu dnia, spontaniczne spacery i drzewa odbijające się w kieliszku wina. Magia.  Niech staną się inspiracją i dla Was.

Read more