Yearning for sun and starlight

Parę lat temu podjęłam decyzję o powrocie w swoje ukochane Karkonosze. Postanowiłam odpuścić sobie duże miasta, pogoń za zleceniami, wielkie białe studia i sztab asystentów. Zawsze starałam się pracować sam na sam z modelką. Nie chciało mi się nosić blend, lamp, czy innych fotograficznych wspomagaczy. Światło naturalne jest niezmiennie jedynym bliskim towarzyszem podczas tworzenia moich opowieści. Fotografii nie potrzeba wiele z zewnątrz, za to bardzo wiele od nas, z serca i myśli. Oczywiście to co tworzę odbiega od standardów wielkoformatowych reklam, ale to dobrze, bo to nie moja bajka. Marzyłam o tym, że kiedyś, właśnie po moje historie, będą przyjeżdżać ludzie nawet z drugiego końca kraju. Zakochają się w moich lasach, łąkach i górach, a ja nie będę musiała udawać kogoś, kim nie jestem. Na szczęście tak się stało, choć nie zawsze było to proste.

Dziś kolejna leśna historia – pierwszy od dawna, projekt własny. O księżniczce wschodów i królowej zachodów słońca.

pozowała Kamila Nicpan

malowała Ola Oblicka.

klisze wywołał mąż Gniewko

i już.


17 comments on "Yearning for sun and starlight"

  • Ola says:

    A w jakim dużym mieście kiedyś mieszkałaś ? I byłaś taki fotografem w studiu i lampami ? 🙂 Nie mogę sobie Ciebie takiej wyobrazić, przecież las i zdjęcia gdzie tłem jest natura to cała ty 🙂

    • Anita says:

      A w wielu różnych miastach, długo by wyliczać 😉 A i w studio zdarzało mi się pracować, ale niewiele razy, nie odnalazłam się tam. Kiedyś zrobię kolejne podejście do studia, jak sama sobie je zrobię – oczywiście z dziennym światłem 🙂

  • Ann says:

    Najbardziej podoba mi się to czarno-białe z wielokrotną ekspozycją najbardziej do mnie przemawia mam pytanie ile lat miałaś jak zaczełaś interesować fotografią i mam prośbę zajrzyj na tą stronę liczę na pomocne uwagi:)www.annmaryheart.flog.pl

  • Kuba says:

    Piękna sesja, taka nastrojowa, a taka po prostu.

  • Asia says:

    Kolejna sesja z Kamilą. Bardzo udaje Wam się współpraca. Ta sesja to 100% Anity. Uwielbiam Twój styl i te emocje, które przekazujesz. Wiem jak wiele kosztuje “włożenie” duszy w kadry… 🙂

  • Ola says:

    Pewnie jesteś do znudzenia pytana o początki swojej drogi jako fotografa, mimo to odważę się by zapytać raz jeszcze… Co najbardziej pomogło Ci, gdy zaczynałaś swoją przygodę z fotografią?

    Sama tkwię w martwym punkcie i nie umiem szukać dróg, które doprowadzą mnie do celu.

    Sesja piękna, urzekająca. Zapiera w piersiach dech.

    • Anita says:

      Nie próbuj się dopasować pod niczyje oczekiwania, zbuduj swój świat, po kawałeczku. Współpracuj z ludźmi, z którymi się dobrze czujesz. Nawet najpiękniejsza modelka nic Ci nie da, jak się po prostu nie dogadacie. Inspiracji szukaj w obrazkach, muzyce, swoich emocjach, nie skupiaj się na konkretnym obrazie, który chciałabyś naśladować, raczej na uczuciu, o którym chcesz opowiedzieć. Trzymam kciuki, powodzenia 🙂

      • Ola says:

        Dziękuję! Twoje słowa to dla mnie cenna wskazówka 🙂 Masz rację, czasem wizualny efekt jaki chcemy osiągnąć nie jest tym, do czego powinniśmy dążyć. Odpowiedni obraz pojawia się wtedy, gdy oddamy mu serce. Gdy podszyjemy kadry emocjami, by móc wywołać je na nowo. Być może czasem właśnie tego brakuje nam, by uzyskać to, o czym tak uparcie marzymy… Pozdrawiam serdecznie!

  • Ania says:

    Anita! Dziękuję za kolejną opowieść <3

  • Gabriela says:

    Magiczne…

  • kashu says:

    maestra. <3

  • Magda says:

    Dziękuję za magię Dzikusko ♥

    PS. co za piękne sukienki

  • Agnieszka says:

    Twoja skromność, Twoje serce i to jak patrzysz na świat wyróżnia Cię spośród setek. Nie dziwię się, że ludzie przyjeżdżają do Ciebie z drugiego końca kraju 😉

  • Monika says:

    Zabolało mnie serce kilka razy z powodu urzekającego piękna, bo przy każdym obrazku zatrzymywałam się na nieco dłuższą chwilę. Czy mówić więcej?…
    Anitko, tak bardzo czekałam na Twoją fotograficzną energię 🙂

  • Hania says:

    Często wracam do Pani twórczości, spędzam kilka godzin oglądając i wyszukując ulubione zdjęcia. Te będę oglądać jeszcze przez długi czas, kadry są po brzegi wypełnione emocjami. Niesamowity talent, cudowna wrażliwość.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment


9 + = 12